|
Witamy wszystkich z rodziny, bliskich i dalszych znajomych i pozostałych gości! Niniejsza strona internetowa stanowi pamiątkę dla Maksa i jego najbliższej rodziny. Blog dotyczy Maksa, a nie przygód rodziców, zatem będziemy ograniczać "wkręty" z naszych spraw, jeśli one nie mają związku z Maksem. Chociaż teraz wszystko ma mniejszy lub większy związek z tym maleństwem. Znaleźć można tu zdjęcia i filmy Maksa i nas (jego rodziców). Szanujemy prywatność naszych bliskich, w związku z tym nie zamieszczamy tu zdjęć pozostałych członków rodziny, nawet gdy o nich piszemy (chrzest Maksa, czyjeś urodziny). Kochani, jeśli chcielibyście wywołać jakieś zdjęcie, to dostarczymy Wam je w lepszej jakości niż te, które są na tej stronie. Jeśli nie jesteś członkiem rodziny, a chcesz powiesić kopię jakiegoś zdjęcia z tej strony na lodówce lub planujesz zasłonić nią dziurę w ścianie - w porządku, ale byłoby fair, a nam bardzo miło, gdybyśmy o tym wiedzieli (!). Jeśli uważasz, że zdjęcie nadaje się do powielenia w formie kalendarza czy opakowania do pieluch i chcesz coś takiego zrobić to pamiętaj o prawach autorskich i koniecznie o wcześniejszej rozmowie z nami. Serdecznie pozdrawiamy wszystkich czytających. Zapraszamy do zamieszczania komentarzy przy notkach! Nasze statystyki:
|
Hmmm mała historia o dwóch naszych szczęściach
Pierwsze zwane MAKSYMILIANEM, który teraz jest małym mężczyzną, bo ma już blisko 5 lat ur. się w środę 6 czerwca 2007 r. i drugie zwane KAJKĄ, która urodziła się we wtorek 14 lutego 2012 r.
Blog > Komentarze do wpisu
Nieogarnięte myśli z pobytu w szpitalu...
W trakcie pobytu w szpitalu czasami coś zapisywałam, więc może warto to tu przenieść. Trochę o cholestazie... o tym jak to przeszliśmy :) 26 maja 2007 (sobota) Cały czas jeszcze leżę w szpitalu, wyniki prób wątrobowych trochę się poprawiły, ale nie za mocno. Oczywiście, nie mam co liczyć, że moja koleżanka cholestaza mnie opuści, ale lepsze wyniki to mniejsze zagrożenie dla maleństwa. 4x dziennie KTG, badania przepływów krwi, badania krwi, kroplówka z witaminami - ot taka moja codzienność szpitalna. Słyszę "w tej chwili jest dobrze", "na tą chwilę wyniki są prawidłowe" - mogę mieć tylko nadzieję, że tak będzie aż do porodu... szczęśliwego porodu! :) Mam naprawdę cudownego męża, który przyjeżdza do mnie na kilka godzin, gada do małego i wspiera mocno. Dostarcza truskawki i obrane marchewki - MNIAM! Na tym szpitalnym szpinaku to bym padła z głodu :) Całe szczęście, że w ogóle mogę jeść, bo słysząc... że nie działa wątroba jak trzeba to już myślałam, że zostanie mi tylko kroplówka :) W każdym razie może w poniedziałek Ordynator podejmie decyzję. Może uda się wywołać poród - tak bardzo chciałabym urodzić małego nie przez krojenie, ale jak nie będzie wyjścia to trudno. Najważniejsze żeby się urodził zdrowy. O cholestazie... W trakcie pobytu w szpitalu czytam wiele gazet o tematyce ciążowej, o niemowlakach, itp. Wcześniej przeglądałam i czytałam WIELE portali, stron internetowych i forów, zwłaszcza na Gazeta.pl dot. ciąży i noworodków, ale na temat cholestazy NIC nie wiedziałam dopóki się nie dowiedziałam, że jestem na to chora... Od czasu przebywania w szpitalu w Poznaniu jestem bardziej spokojna, że nie jestem w domu pozostawiona sama sobie, gdyż sam moment odebrania wyników badań brzmiał jak wyrok. Fakt, zdarza się rzadko... 1-4% ciąż (wiele matek nawet nie wie, że było chore!), ale żadna kobieta nie chciałaby przeżyć nagłego obumarcia maleństwa, a już tym bardziej w 36-40 tyg. ciąży lub zaraz po urodzeniu! Takie ryzyko w końcu niesie cholestaza, rzadko... ale chyba właśnie ciąża to czas kiedy dmuchamy na zimne, prawda? Jedna z położnych mnie pociesza, że tak tragiczna sytuacja (jak zgon tego małego człowieka) zdarza się niezwykle rzadko. Tylko co mnie obchodzą statystyki, skoro prawdopodobieństwo, że mnie to spotka jest takie samo jak kogoś innego, prawda???!!! Precz ze statystyką skoro w grę wchodzi życie mojego maleństwa. Tym bardziej, że sama cholestaza jest niezwykle rzadka, a jednak na nas trafiło. Stres mnie dobija :( Moja głupawka przestaje działać jako mechanizm obronny i czasami po prostu wymiękam.
Piszcie, jeśli macie wątpliwości lub wali Wam się świat, bo nie wiecie jak sobie poradzić z myślą, że nie wiecie co będzie jutro, za pół dnia, za godzinę... Jeśli mogę tym samym uratować chociaż jedno maleństwo i zaoszczędzić bólu i znaków zapytania nieznanym mi rodzicom, to wg mnie naprawdę warto, jeśli poświęcę chociaż chwilkę. Nie chodzi o straszenie, ale właśnie szybkie zareagowanie, we właściwym momencie - zanim będzie za późno. Sama jestem też przygotowana, gdyż prawdopodobieństwo cholestazy w kolejnej ciąży jest bardzo wysokie, a my już wiemy jak sobie z tym radzić - przynajmniej teoretycznie. Nie lekceważyć objawów. Do nich należy na pewno swędzenie skóry w miejscach, gdzie w trakcie ciąży nie ma prawa ona się naciągać tj. dłonie, stopy, szyja. Ważne, że czasami można tego po prostu nie zauważyć... Jednym z objawów cholestazy (właściwie skutków) są przedwczesne skurcze. Mam też nadzieję, że zainteresują się w końcu tematem odpowiednie media. Póki co jestem bardzo zawiedziona. Przykładowo informacja na http://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79334,2725104.html
czwartek, 26 lipca 2007, vipunia
TrackBack
Komentarze
2008/07/11 00:56:44
W moim przypadku problem polegał na tym, że od dziecka byłam atakowana przez komary, których wszędzie było zawsze pełno nauczyłam się nie reagować,walka z samą sobą. Oczywiście nie da się w takiej sytuacji i wtedy najlepiej w aptece zapytać o maście, zawiesiny jak w przypadku ospy. Pomagały też chusteczki nawilżające (niemowlęce).
Gość: Ewa, host86-145-17-214.range86-145.btcentralplus.com
2008/08/06 20:11:54
Planuje zajsc w ciaze, ale bardzo obawiam sie ze moge zachorowac na cholestaze. Wiem - od ginekologa-ze istnieje ryzyko zachorowania na ta chorobe jako ze kilka lat temu zuzylam opakowanie tabletek anty (to byla Diane35 na poprawe cery) i dostalam okropnego swedzenia skóry oraz czerwonej wysypki. Z zadnym z artykulów nie znalazlam ze ktos mial takie objawy po tabletkach i do tego ta wysypka. Zaznaczam ze bylo to tylko jedno opakowanie a objawy byly bardzo silne. Boje sie ze tak silne objawy bede miala w ciazy. Co Ty o tym sadzisz, czy w ogóle mozna zachodzic w ciaze w takim przypadku? Co robic zeby zminimalizowac ryzyko choroby?- wiem ze to juz trzeba robic w ciazy, bo to wszystko wina hormonów. Prosze Ciebie oraz inne osoby znajace problem o jakies porady i wsparcie. evako5@op.pl
Gość: , 188.147.164.181.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/01/29 14:24:13
Czesc, tu doris, ta od historii na: www.jesiennedzieci.com/historia_doris.html (strona nam wygasla, niestety, ale moze pamietasz moja historie). Znalazlam Twojego bloga poszukujac informacji o... cholestazie... Nie planowalam drugiego dziecka, ta choroba i przejscia z Antkiem mnie zniechecily - ale jak widac nieskutecznie ;-) Wlasnie jestem w kolejnej ciazy, 35 tydzien, na diecie od poczatku i od 12 tygodnia Essentiale Forte, i wlasnie zaczyna sie swedzenie :-(
Ciesze sie, ze u Was skonczylo sie dobrze i macie slicznego i zdrowego Synka :-) Pozdrawiam! doris 2010/01/29 20:25:02
Doris pamiętaj o diecie (żadnych czekolad, smażonych potraw, to jest bardzo ryzykowne w tym przypadku, itp. sok z czarnej porzeczki, cytryna - to Twoi przyjaciele) w takim przypadku i przede wszystkim odwiedź (zanim trafisz do szpitala) dobrego lekarza od spraw wewnętrznych + dietetyk.
Gość: kleow83, gof11.internetdsl.tpnet.pl
2010/08/22 16:08:24
Witaj Doris!
Jestem w drugiej ciazy w 5 tygodniu i juz dopadla mnie cholestaza,mozesz napisac mi o swoich przezyciach z pierwszej ciazy,bardzo sie boje, a tak malo jest informacji o tej chorobie. 2010/08/22 19:10:25
Witam kleow83,
proszę Cię o maila na vipunia@gazeta.pl - może spróbujemy razem coś wymyśleć ;) |
wiem ze cholestaze przechodzilas w zeszlym roku (wnioskuje z daty dodania notki) ale ja szukam odpowiedzi na moje pytanie i nie moge sie dzoszukac. otoz udalam sie do lekarza ze swedzeniem konczyn i lekarz od razu zasugerowal proby watrobowe w kierunku cholestazy (teraz jestem w 28tc). zrobilam proby, wypadly pomyslnie, bilirubina w porzadku. wiec cholestaza odpada a swedzenie coraz gorsze i coraz bardziej uporczywe. szukam jakiejkolwiek ulgi i nie moge znaelzc. pomyslalam ze moze znasz jakies metody lagodzenia swiadu. z gory dziekuje